- Słodki z..
– zaczął – Stary, masz powodzenie dzisiaj . –powiedziałam rzucając w Nialla.
- JA ? –
spytał jak echo.
- Tak. –
dodałam nieśmiało – Nie masz nic przeciwko ?
-Nie, no jak
gra to gra. – powiedział lekko się uśmiechając.
Podeszłam do
niego na nogach z waty. On wstał ze swojego miejsca i podszedł do mnie. Ja
stałam jak kołek patrząc mu w oczy. Tym razem to chłopak zaczął. Nachylił się nade mną i docisnął swoje wargi do moich.
Za chwilę przestał. Nie powiem nie, że… Zaraz, zaraz. Podobało mi się
jak obcy chłopak mnie całował ?
- Dzięki. –
szepnął bezdźwięcznie.
Ja za to
usiadłam na miejsce.
Działy się
różne rzeczy. Nawet Harry musiał pocałować Lou. Na szczęście trafił w kącik
ust.
-Ej, kończmy
już. – powiedział Liam.
- Tylko
jeszcze ja. – zadecydował Zayn.
Wykonał
szybko czynności. Zaraz potem zamarł na krótko.
Potem pokazał mi co tam było napisane.
„Słodki” i
„Nancy”. – Nie ! – pomyślałam.
Od jednak
był jeszcze szybszy. Nim się obejrzałam pocałował mnie czule w usta. Nie powiem nie. Zarówno Niall jak i Zayn
dobrze całowali. Boże o czym ja myślę ?!
Czy ja jestem zakochana ? Nie to chyba nie może być prawda.
-To my się
będziemy powoli zbierać. – zaczął Liam.
-Aha,
rozumiem, a Zayn mogę mieć do ciebie nietypową prośbę ? – spytałam.
- O co
chodzi ? – zapytał.
- Zostaniesz
u mnie na noc, ja, ja się boję. – wyszeptałam.
-Tak,
oczywiście tylko pojadę po moje rzeczy ok ?
- Skoro
musisz. – westchnęłam i pożegnawszy się z resztą zamknęłam drzwi.
Zsunęłam się
po drzwiach. Płakałam. Najbardziej było dołujące to, ze chyba kocham osoby na
których mi zależy. Bardzo, mi zależy. Nie zauważyłam, że cały czas płakałam.
Więc kiedy Zayn przyjechał zdziwiłam się, że tak szybko.
-Anne !
Otwórz ! Proszę ! – walił o drzwi.
Po
monotonnej chwili otworzyłam je i otwartymi oczami popatrzyłam na Mulata. Jem
na mój widok torba z rąk wypadła.
-Boże… -
wyszeptał – co ci się stało ?
Podbiegł do
mnie i mocno mnie przytulił.
-Hej, nie
płacz już ! Jestem przy tobie i cię nie zostawię chce ci pomóc. Jestem pewien,
że chłopcy tez chcą ale w mniejszym stopniu. Nancy, proszę cię. – mówił.
-Ale, Zayn –
dukałam – tu, tu chodzi, chodzi, chodzi o to, że, że nie chcę, ja nie chcę,
was, stracić.
-Co ? Anne
co ty wygadujesz ? – mówił powoli każde słowo oddzielnie – Nigdy cię nie
zostawię. Obiecuję ci to.
- Zayn, ja.
– zaczęłam – Kocham Cię.
Popatrzyłam
mu w oczy. Zauważyłam lekki uśmiech i tysiące iskier w jego oczach.
- Ja ciebie
też. – dodał po chwili.
Pocałowaliśmy
się to było piękne. Trwaliśmy tak przez kilka dobrych minut aż zabrakło nam
tchu.
- Zayn, nie
wyobrażam sobie siebie bez ciebie. – powiedziałam cichutko wsłuchując się w
jego bicie serca.
- Ja bez
ciebie też Hanno.
- Hanno ? –
spytałam zdziwiona.
- To imię
kojarzę mi się z tobą. No i ma w sobie Anne więc co to za różnica. Pasuje ci to
no nie ?
-Tak Zayneh
pasuje mi to. – wyszeptałam i poszliśmy oglądać jakiś film.
Obudziłam się rano przytulona do czegoś ciepłego. Otworzyłam
ostrożnie oczy i zobaczyłam Zayna. Wyglądał tak słodko pod białą pościelą w
koniczynki. Delikatnie pocałowałam go w czubek nosa i niezdarnie wygramoliłam
się z łóżka. Kiedy miałam już iść do łazienki poczułam jak ktoś ciągnie mnie za
nadgarstek.
-Dzień dobry. – powiedział przyciągając mnie do siebie i
uroczo się uśmiechając.
- Hej ! – pomachałam mu przed oczyma – Ale teraz już muszę się
iść ogarnąć.
- Musisz ? – spytał.
-Tak. – zaśmiałam się i wstałam.
Powędrowałam do szafy po ubrania. Zdecydowałam się na zwykłą
przy dużo białą koszulkę i czarne legginsy.
- Może pojedziemy dzisiaj do nas ?- spytał mnie po chwili
chłopak.
-Jasne. Po śniadaniu może być ?- spytałam pytaniem na
pytanie.
-Tak dam im znać.
Poszłam się umyć. Ciepła woda otulała moje zmarznięta ciało.
Popatrzyłam na mój tatuaż na ręce. Przypomniał mi o dawnych czasach. Teraz
byłam już trochę inna. Bardziej dziewczęca ? Mocno zamknęłam powieki i oddaliłam
wspomnienia. Po całej już toalecie i ubraniu zrobiłam nam drobne śniadanie. Ja
osobiście zjadłam tylko kanapkę. Kiedy i
Mulat był już gotowy postanowiliśmy jechać.
- Zayn ? – zaczęłam w samochodzie.
- Tak ? – zapytał ze śmiechem.
-To my jestem razem ?
- A chcesz ? – odpytał.
-A co jeśli powiem, że nie ?
- Nic, nadal cię będę kochał i zrozumiem twój wybór. –
powiedział już zgaszony.
-Oh, bo mi chodzi o to, że ja nie wiem i…
- Hanna, nie tłumacz się. Rozumiem wolisz Nialla prawda ? –
spytał.
- A ty ? – wmurowało mnie.
- Może i rzeczywiście mnie kochasz ale widziałam jak się na
niego patrzyłaś, no i jak się całowaliście. Naprawdę obiecałem, że zawsze będę
twoim przyjacielem i to spełnię. Ale chyba on ma jakieś problemy i potrzebuje
kogoś takiego jak ty. No a też widziałem jak na ciebie zerkał. – zakończył swój
monolog.
Całkowicie mnie wmurowało.
-Zayn, kocham cię. – powiedziałam szczerze.
- A ja ciebie. Dobra skrzacie wysiadaj. – powiedział po
chwili.
Lekko się uśmiechnęłam i wysiadłam z jego audi. Delikatnie
stanęłam na chodniku i poczułam od razu to rześkie powietrze z rana. Razem za
rękę podeszliśmy do willi chłopców. Otworzył nam Harry mile witając nas
obydwojgu. Posłałam mu szczery uśmiech.
- Wchodźcie, wchodźcie. – zapewniał nas.
Od razu w środku pojawił się i Niall. Popatrzył na mnie
rumieniąc się i lekko uciekając od kontaktu wzrokowego. Za to ja, ja tez się
zarumieniłam ale za to spojrzałam mu szczerze w oczy. Moje mówiły „ Dzień
dobry, kochanie ! Jak się masz ? „. A jego ? Nie umiałam ich określić. Tak
ślicznie się błyszczały i iskrzyły.
-Cześć. – powiedział w końcu podając mi rękę.
-Hej ! – odpowiedziałam uśmiechając się i oddając uścisk.
Jego dłoń była przyjemnie ciepła.
-Dobra, dobra. – powiedział Styles – Wchodźcie do salonu a
ja idę po resztę.
Zgodnie ze wskazówką Harrego poszliśmy do salonu. Usiedliśmy
( ja pomiędzy Zaynem i Niallem) na kanapie i chwilę czekaliśmy.
- Chcecie coś do picia ? – spytał w końcu Zayn.
-Tak, pomogę ci. – zaoferowałam się.
Poszliśmy z Mulatem do kuchni.
- No i jak ? – zapytał już na miejscu.
- Co no i jak ? – zaśmiałam się.
- Co będzie z Niallem. Naprawdę Hanna, widzę jak na niego
patrzysz i on tez na pewno jest w tobie zakochany. Przy nim jesteś inna.
-Przy tobie też jestem inna.
- Ale przy nim jesteś weselsza. – powiedział patrząc mi w
oczy.
-Nie wiem, możliwe. – szepnęłam.
-Mogę z nim pogadać jak chcesz. - zaoferował się.
- Nie, nie. Dzięki ale ja pewnie mu się nie podobam czy coś.
Wiesz… - mówiłam.
- Ale pierdolisz ! – powiedział przytulił mnie i się
zaśmiał.
- No co ? – spytałam robiąc minę urażonego kotka.
- No nic, nic tylko nie możesz zrozumieć prawdy. – zaśmiał
się i sierowaliśmy się do wyjścia.
W tem niespodziewanie wpadłam w objęcia Nialla. Nieśmiało podniosłam głowę do góry i zlustrowałam jego minę. Uśmiechał się w tak wyjątkowy sposób.
- Masz śliczny uśmiech. - wypaliłam od razu rumieniąc się ale też uśmiechając.
- A ty jeszcze piękniejszy. - odparł.
Zaśmiałam się i delikatnie od niego odeszłam.
--------------------------------------------------------------------------------------------------
Hej ! I tutaj spotykamy się już pod 4 ! Mam nadzieję, że miło wam się czytało ! Chciała bym jeszcze tylko napisać, że niestety ale podczas tygodnia posty nie będą dodawane regularnie. Pewnie sami wiecie czemu :( No ale cóż, takie jest życie ucznia ! :D Do 5 !
Nancy

