piątek, 8 listopada 2013

Chapter 1



Miałam zaledwie 19 lat. Zwykła dziewczyna z marzeniami. Ale to chyba każdy je ma. Nie prawda ? Byłam wysoka, moja waga też była dobra. Brunetką o dosyć ciemno niebieskich oczach.
 Akurat był początek wakacji. Leżałam spokojnie w łóżku z to świadomością, że jest 10 a ja nie wstaje bo nie muszę. Spokojnie układałam sobie w głowie wszelakie myśli i marzenia.  Jednak ile człowiek może gnić w łóżku ? Wstałam powolnie i od razu ruszyłam do łazienki. Umyłam zęby a potem rozczesałam włosy.  Spięłam je w koka na środku głowy i wzięłam szybki orzeźwiający prysznic. Po toalecie ubrałam się w spodnie od dresu i zwykłą koszulkę.  Zbiegłam szybko na dół, do kuchni. Mieszkałam jeszcze z rodzicami ale dla mnie to nie był jakiś problem.
-Cześć ! – rzuciłam, siadając i zabierając się za kanapkę.
-Hej ! – odpowiedziała wesoło mama – Kiedy jedziesz ? – dodała po chwili.
- Co ? Gdzie ? – spytałam zaskoczona.
- No do cioci. – powiedziała mama.
-A no tak. – mruknęłam.
Co roku jeździłam przez wakacje do cioci. Do Londynu. Nie wiem sama czy to lubiłam. Prawie dwa miesiące w Anglii… Bez znajomych. Nic się tam nie działo. Pogoda zawszę była do bani. Deszcz, wiatr. Posmutniałam.
- A Ty wiesz kiedy muszę jechać ? – spytał z naciskiem na „muszę”.
- Skarbie, przerabiamy to już 4 rok z rzędu. To dla twojego dobra i jutro. Ewentualnie po jutrze. – powiedziała mama.
-Tak. – fuknęłam i poszłam na górę. Puściłam sobie muzykę.  Leciał Conor Maynadar. Rozpuściłam włosy i załączyłam laptopa. Od razu po załączeniu Facebooka dostałam wiadomość od Julliet.
„CZEŚĆ KOCIE ! Zobacz, pilne ! „ – głosiła wiadomość. Otwarłam obrazek i aż sapnęłam. Zobaczyłam piękny tatuaż. Był on na karku. Czarna dziurka od klucza. Potem osobno na ramieniu zobaczyłam mnóstwo róż. Westchnęłam i odpisałam :
„Cze, kiedy robimy ?! „ – nie wytrzymałam.
Od zawszę marzyłam o tatuażu a byłam już pełnoletnia.
„Dzisiaj ? „ – odpisała mi Jullia.
„Spoko o 13 pod studiem” – odpisałam pośpiesznie i pobiegłam do szafy.
Szybko narzuciłam na siebie czarne dresy i zbiegłam na dół.
-Idę z Jul. – krzyknęłam już na dolę – Będę na obiad. – dodałam i już mnie nie było.
Pośpiesznie pobiegłam pod studio gdzie pracowała nasz kolega. Często tam chodziłam, albo sama albo z Jul. Po upływie pięciu minut byłam na miejscu.
-Hej ! – przywitałam się przytuleniem z Jul.
-Cześć. – odpowiedziała i popatrzyła na mnie.
-Jutro. – odparłam smutno.
-Nie. – mr
uknęła – Nie możesz.
-Chciała bym. – powiedziałam biorąc ją pod ramię i wchodząc do studia.
-Hej dziewczyny ! – przywitał się z nami Matt.
- Hej. – powiedziałam i rzuciłam mu obrazek.
- Chcemy takie ile to będzie ? – spytała tym razem Julla.
- Uu, ładne. – skomentowała – Ze zniżką około 350 każda.
- Tak mało ?! – zdziwiłam się – Matt kocham cię. – krzyknęłam i przytuliłam chłopaka.
-----------------------------------------------------------------------------------------------------

Wracałam sama do domu. Byłam szczęśliwa. Obie z Jul miałyśmy ten sam tatuaż na karkach. Nawet nie był aż tak widoczny. Było mi żal jej. Kochałyśmy się jak siostry więc te dwa miesiące były do nie wytrzymania. Mówi się trudno, ale to nie w tym wypadku. Tatuaż nawet nie bolał tak jak sądziłam. . Ja miałam dwa. Ten na karku i całe ramię w różach. Uśmiechnęłam się lekko.. Sprawdziłam zawartość mojej kieszeni. Chusteczki, telefon i około dwudziestu złotych. Spojrzałam na wyświetlacz telefonu. Była godzina już 16:5. –Kurde ! – pomyślałam i przyśpieszyłam kroku. Za chwilę znalazłam się pod drzwiami budynku. Szybko otworzyłam je i wpadłam do środka.
- Co robiłaś aż tak długo ? – usłyszałam głos mamy z kuchni.
Westchnęłam głośno.
- Nie będę kłamać. – powiedziałam i pokazałam opatrunek.
-Boże,  kochanie co ci stało ? – spytała od razu mama.
- Mamo, ja od zawsze… - dukałam – chciałam tatuaż i…
- Nie, nie, nie. – mówiła moja mama jak echo – Ile ? – dodała.
- Dwa. – powiedziałam.
-Pakuj się. – syknęła.
-Co ? – spytałam.
- Jedziesz dzisiaj nie chce cię w moim domu. – powiedziała bez żadnego uczucia na twarzy – Jedź sobie do ciociuni. –dodała złośliwie.
-Mamo, ja. – szepnęłam.
-Nie tłumacz się. – odparła spokojnie moja mama.
Poszłam na górę i spakowałam potrzebne rzeczy. Co ja gadam cały dobytek.
--------------------------------------------------------------------------------------------------

 Cześć ! Więc tutaj już 1 ! :) Mam nadzieję, że wam się na nawet podoba. Jeszcze tylko linki do zdjęć :
Chcę jeszcze dodać, że główna bohaterką wygląda inaczej niż na zdjęciach powyżej. Bardziej o niej dowiedzieć będziecie mogli  się w zakładce "Bohaterowie" którą mam w planach :)
Nancy 

1 komentarz: